Tłumaczenia w kontekście hasła "znalazł się w więzieniu" z polskiego na niemiecki od Reverso Context: Stracił wszelką nadzieję i znalazł się w więzieniu.
Ad. 4. Z dotychczasowych rozważań wynika, że życie w więzieniu musi być zorganizowane na podobieństwo życia społecznego poza więzieniem. Jest to przejaw zasady normalności. Według W. Retzmanna „należy szukać współdziałania ze światem pozawięziennym, bo więzienie jest instytucją społeczną i służy społeczeństwu.
W naszym internetowym słowniku szaradzisty dla wyrażenia karna cela bez okien znajduje się tylko 1 definicja do krzyżówki. Definicje te podzielone zostały na 1 grupę znaczeniową. Definicje te podzielone zostały na 1 grupę znaczeniową.
8. Prawo do obrońcy. Dz.U.2023.0.127 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny wykonawczy. § 1. W postępowaniu wykonawczym skazany może korzystać z pomocy obrońcy ustanowionego w tym postępowaniu. § 2. W postępowaniu przed sądem skazany musi mieć obrońcę, jeżeli: 1) jest głuchy, niemy lub niewidomy;
Drugi z zatrzymanych, mający 1,5 promila we krwi, próbował się powiesić w celi na podkoszulce. źródło: NKJP: I. Koba: Co się wydarzyło w Komendzie Powiatowej Policji w Pułtusku?, Tygodnik Ciechanowski, 2006-04-21. Na oddziale podsądnym nie ma osobnych cel. Przestępcy swobodnie poruszają się po szpitalnym korytarzu.
Tłumaczenia w kontekście hasła "być w więzieniu" z polskiego na angielski od Reverso Context: Burt, powinieneś być w więzieniu. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Subskrybuj! Vlogi codziennie o 17! OGARNIJ FACEBOOKA INSTA ITP! (linki):⇨facebook: https://www.facebook.com/Tritsus/⇨Instagram: https://www.instagram.com/
w tym więzieniu 103. byłeś w więzieniu 102. jesteś w więzieniu 97. go w więzieniu 97. w więzieniu federalnym 84. Pokaż więcej. Tłumaczenia w kontekście hasła "w więzieniu" z polskiego na angielski od Reverso Context: siedzi w więzieniu, w wiezieniu, byłem w więzieniu, siedział w więzieniu, życia w więzieniu.
cela w klasztorze ★★★ MNICH: jego pokojem cela ★★★ ALBANY: kiedyś kolonia karna Frederikstown ★★★★★ dzejdi: ARESZT: w nim cela ★★★ KARCER: cela karna w więzieniu ★★★ VAUGHN: Vince, aktor amer. ("Cela") ★★★★★ mariola1958: GRZYWNA: opłata karna ★★ IZOLATKA: jednoosobowa cela ★ POMIESZCZENIE
cela karna w więzieniu: obóz: hist. stalag, kacet, kolonia karna: zagadka literowa polegająca na wpisywaniu odgadywanych haseł w rubryki krzyżujące się ze
djVi0k. Fragment karty albumu 50 widoków Gdańska (50 Prospekte von Danzig) autorstwa Matthausa Deischa, 1765 r. Wzrok każdego wjeżdżającego główną bramą do Gdańska musiał również spocząć na wyrastającej tuż obok Wieży Więziennej i przylegającej doń Katowni. Zapewne wokół budynków musiały rozlegać się jęki, szczęk łańcuchów i głośne złorzeczenia skazańców, co w zamierzeniu władz miało odstraszyć przed popełnieniem przestępstwa w granicach miejskiej jurysdykcji. Jednak pokusa bardzo często okazywała się zbyt duża… W bogatym mieście portowym, pełnym lokalnych i obcych kupców i marynarzy, nie brakowało również ludzi którzy prowadzili bardziej szemraną działalność. Liczne gospody, słynne gdańskie piwo i sprowadzane zza granicy wino również mogły być źródłem kłopotów z prawem; nie mówiąc już o zwykłych emocjach dnia codziennego. W nowożytnym Gdańsku katalog przewinień karanych na gardle był całkiem pokaźny, chociaż nad Motławą stosowano jedynie cztery metody wykonywania kary śmierci. Najrzadziej palono na stosie, co groziło nie tylko oskarżonym o czarostwo (i inne występowanie przeciwko boskiemu porządkowi), ale również sodomitom oraz…fałszerzom pieniędzy. Jeżeli już jednak padał taki wyrok, stos był wznoszony na Targu Węglowym. Chcesz nawiązać współpracę bądź umieścić tutaj swoją reklamę? Napisz na gedanarium@ Złodziejów wieszano na położonej przy drodze do Oliwy Górze Szubienicznej; tutaj też łamano kołem skazanych za najbardziej brutalne przestępstwa. Jednak najpopularniejszą metodą uśmiercania wybieraną przed gdańską Temidę (ponad 60% znanych przypadków) było ścięcie mieczem, które odbywało się tuż przy północnej ścianie Wieży Więziennej. Jaki więc możliwy los by nas czekał, gdybyśmy złamali prawo w starym Gdańsku? Wieża Więzienna i Katownia – wspólnie noszące nazwę Zespołu Przedbramia – mają średniowieczny rodowód. W 1380 r. władze krzyżackie postanawiają przebudować mury miejskie – w pracach aktywny udział brał budowniczy miejski Henryk Ungeradin .Poprzedniczka Złotej Bramy, Brama Długouliczna (C), zyskała w ten sposób swoje przedbramie – niski budynek miał później stać się pierwszą kondygnacją Wieży Więziennej. Wkrótce była potrzebna jednak kolejna przebudowa – nad powstałą drugą, wewnętrzną fosą przerzucono drewniany most łączący Bramę i przedbramie, które zostało teraz podwyższone o dwa kolejne poziomy. Również z drugiej strony powstał nadbudowany most, który z kolei pozwalał na przekroczenie fosy zewnętrznej – również zakończony niewielką basztą i bramą zewnętrzną, która w przyszłości miała zostać Katownią. Przyszła Wieża Więzienna sama zaczęła pełnić funkcję głównej bramy wjazdowej do miasta – nazywano ten budynek Bramą Wysoką (B). Dalsze skomplikowane losy Zespołu Przedbramia to kolejne podwyższenie Bramy Wysokiej przez Henryka Hetzela w latach 1506/1509 oraz nadanie jej przez Michała Enkingera dachu namiotowego ze smukłymi iglicami na każdym rogu: (A) -najstarszy zachowany wizerunek Zespołu Przedbramia. W murach Wieży Więziennej Złamać prawo – to nie była trudna sztuka. Oprócz najcięższych przewinień, takich jak zabójstwo czy dzieciobójstwo, do przestępstw zaliczano również udowodnione cudzołóstwo, kazirodztwo, bluźnierstwo czy prostytucję. Liczne były bójki i kradzieże, a gdański wymiar sprawiedliwości był surowy – nie wyłączając nawet patrycjuszy czy przebywającej w mieście szlachty. Złapanego i osadzonego przestępcę zamykano w Wieży Więziennej. Jeżeli został skazany na karę śmierci, oczekiwał końca swojej ziemskiej wędrówki w jednej z trzech ciemnych, wilgotnych cel leżących blisko przejścia do Katowni. Miały one własne nazwy: Lis, Zając oraz Kain i Abel (Fuchs, Hase, Kain und Abel). Ich położenie nie było dziełem przypadku – w budynku Katowni za pomocą tortur wymuszano zeznania, ponieważ przyznanie się do winy traktowano jako królową dowodów. Z pewnością zainteresuje Ciebie również: Doktor Joachim Oelhaf i sekcja potwornego płodu – czyli pierwsza publiczna sekcja zwłok w Rzeczypospolitej. Oczy wszystkich zebranych skupione były na centralnym miejscu wypełnionej blaskiem świec sali. Tam, na stole sekcyjnym, leżało zdeformowane ciało noworodka. Już za chwilę w gdańskim auditorium anatomicum miał rozpocząć się makabryczny spektakl dwóch aktorów, w którym główna rola przypadła doktorowi Oelhafowi. Jednak w Wieży nie przebywali jedynie skazani na najgorszą z kar. Chociaż Wieża Więzienna była w rzeczywistości więzieniem, ówcześni gdańszczanie nie traktowali samego odebrania wolności jako kary samej w sobie. O pobycie w Wieży myślano jako o karze cielesnej, ponieważ w rzeczywistości więźniowie spędzali dużo czasu poza nią. Skazani, prewencyjnie przykuci do taczek, bez względu na warunki pogodowe musieli pracować przy budowie lub naprawianiu miejskich fortyfikacji, co oczywiście mogło rodzić myśli o próbach ucieczki, które zresztą czasem miały również miejsce – dlatego na specjalnie do tego wyznaczonym funkcjonariuszu spoczywał obowiązek pilnowania więźniów podczas wykonywanej pracy. Cele miejskiego więzienia znajdowały się na trzech poziomach. Pierwszą kondygnację zajmowała bezimienna cela skazanych na prace przymusowe oraz Sowa i Fortuna. Na drugiej kondygnacji znajdowało się aż 8 cel – wspomniane już trzy, przeznaczone dla najbardziej zatwardziałych, oraz kolejnych pięć: Baran, Byk, Świnia, Kruk oraz Wilk (Wiedder, Stier, Schwein, Rabe, Wolf). Los więźniów nie był godny pozazdroszczenia. Rzeczywistość w ciężkim więzieniu (Raspelhaus) oznaczała nie tylko chłód i niewygody, ale również ciągłą obawę o swoje życie. Podczas chłodnych miesięcy codziennością były odmrożenia (zachowały się zapiski o wzywaniu balwierzy do więźniów), jednak musiano również obawiać się współwięźniów – wśród osadzonych zdarzały się pobicia a nawet próby morderstw, niekiedy zakończone powodzeniem. Agresja osadzonych dotykała niekiedy również personel więzienny. W 1696 r. zanotowano incydent: wściekły więzień zaatakował deską z wbitym gwoździem nadzorcę, dotkliwie raniąc go w głowę. Co mogło tak zdenerwować więźnia? Możliwe że dodatkowa kara nałożona za złe sprawowanie – chłosta lub czasowe pozbawienie posiłku. Pan na Wieży i jego pomocnicy Niemiecka nazwa Wieży Więziennej – Stockturm – nie wzięła się od więzienia, a od dyb: drewnianych lub żelaznych pęt zakładanych więźniom w celu ich przetrzymania lub ukarania. Główny nadzorca nosił więc tytuł Stockmeistra. Ten miejski funkcjonariusz nie był byle kim: spoczywała na nim spora odpowiedzialność, co miało swoje odbicie również w zarobkach: i tak w 1670 r. Zarobił 260 grzywien, co było naprawdę porządną kwotą. Rycina Aegidiusa Dickmanna z 1617 r., pochodząca z cyklu widoków gdańskich stworzonych na zlecenie Rady Miejskiej. W górnym okręgu znajduje się pręgierz o rzadko spotykanej formie kamiennej konsoli, u dołu zaś zaznaczona jest platforma która służyła do wykonywania kary. W tle Targ Węglowy, na którym wykonywano kary śmierci poprzez spalenie. Co należało do obowiązków gdańskiego nadzorcy? Zbiór przepisów z 1719 r. wymienia konieczność złożenia przysięgi na wierność Radzie Miejskiej, opiekę nad całym więzieniem i nadzór nad osadzonymi (w tym przeciwdziałanie próbom ucieczek). Oprócz tego nadzorca był też symbolicznym opiekunem kluczy – które przecież w takim miejscu były narzędziem o szczególnej wadze. Oprócz tego nadzorca musiał sprawdzać codziennie zajęte cele i dokonywać inspekcji więźniów – trzeba było sprawdzić czy nie mają przy sobie żadnych rzeczy, które mogłyby im pomóc w ucieczce lub zranieniu siebie lub innych. Oprócz tego w kwestii nadzorcy było kontrolowanie wszelkich kontaktów ze światem zewnętrznym – sprawdzanie przychodzących i wysyłanych listów oraz rewizja żywności wysyłanej do więzienia. Oczywiście nadzorca miał pod sobą inny personel. W połowie XVII wieku zaliczali się do niego: odźwierny (Pförtner), który sprawował pieczę nad bramami i drzwiami, karbowy (Häscher), pilnujący i w potrzebie dyscyplinujący więźniów oraz profos więzienny (Karren-profoß) który nadzorował osadzonych podczas wykonywania prac przymusowych. Piszący ok 1700 r. swoje dzieło Beschreibung derer vornahmesten Gebaude in der Stadt Dantzig Bartłomiej (Barthel) Ranisch budowniczy miejski i badacz architektury,opisał również Zespół Przedbramia. Wśród personelu więzienia wymienia dwóch kluczników – przedniego i tylnego – więc zapewne ilość i funkcje więzienników zmieniały się z upływem kolejnych dekad. Najczęstszy gość w Katowni Gdański kat oczywiście nie mieszkał w Katowni, tylko w okolicy miejskich murów – przy dzisiejszej ulicy Pachołów. Razem ze swoimi pachołkami (nazywanymi w staropolszczyźnie katowczykami) był jednak częstym gościem w kompleksie więziennym oraz w jego najbliższym otoczeniu. W Gdańsku kat musiał nosić niebieskie szaty przepasane żółtym pasem; wszyscy musieli w mgnieniu oka rozpoznać jego postać, aby uniknąć fizycznego kontaktu i zbrukania. Jako człowiek otoczony tabu, będący jednocześnie częścią świata grzechu i nieczystości oraz niezbędnym elementem machiny wymiaru sprawiedliwości, był obciążony wieloma obowiązkami poza wykonywaniem kar śmierci. W Gdańsku kat podlegał zwierzchnikowi strażników miejskich, który rezydował na Ratuszu. We wnętrzu Katowni mistrz małodobry, jak nazywano w Rzeczpospolitej kata, za pomocą tortur wydobywał z podejrzanych zeznania. Nawet jeżeli oskarżony się nie przyznał i został oczyszczony z zarzutów, najczęściej zabiegi katowskie doprowadzały do licznych urazów i kalectwa – chociaż niewiele osób wytrzymywało wizytę w izbie tortur bez przyznana się do winy. Dzięki specyfice tego zajęcia kaci często zdobywali podstawową wiedzę medyczną i anatomiczną, którą mogli wykorzystać wyjątkowo zdesperowani – lub biedni – pacjenci. Dostęp do informacji uzyskanych w trakcie tortur mógł być niekiedy problematyczny, ponieważ kaci swój wolny czas spędzali w towarzystwie innych ludzi wyrzuconych poza margines społeczeństwa, co mogło prowadzić do demoralizacji budzącego grozę funkcjonariusza. Zresztą często kat miał za sobą przestępczą przeszłość, a objęcie przez niego nowej funkcji było sposobem na uniknięcie kary śmierci. To samo dotyczyło jego małżonki, która pochodziła z innej katowskiej rodziny lub była zbrodniarką, która w zamian za darowanie kary wchodziła w związek małżeński z katem. Na katowskich pachołkach spoczywała odpowiedzialność pilnowania skazańców przed wykonaniem wyroku, kiedy to znajdowali się w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu nazywanym izbą żałobną. Kat i jego ludzie musieli również czyścić cele oraz wywozić nieczystości z całego kompleksu więziennego, również latryn. Zresztą ten obowiązek był rozszerzony na całe miasto – to kat i pachołkowie mieli zajmować się brudem i zanieczyszczeniami, w tym łapaniem i skórowaniem bezpańskich zwierząt. Kontakt ze zgnilizną, brudem oraz trupami jedynie zwiększał niechęć i odrzucenie, ale funkcja kata była niezbędna – zarówno wyroki, jak i przesłuchania musiały przecież zostać wykonane. Co jedzono w Wieży? Badania archeologiczne przeprowadzone na terenie byłej latryny Wieży Więziennej rzuciły światło na zawartość talerzy dawnych pracowników i nieszczęsnych lokatorów tego miejsca, których zawartość znacznie się od siebie różniła. Nadzorca i jego pracownicy mieli do dyspozycji produkty spożywane ówcześnie przez wszystkich gdańszczan (chleb i kasze), ale znaleziono również ślady pokarmów luksusowych – do takich należał np. ryż. Stosowano również przyprawy – oprócz powszechnych w Gdańsku, takich jak kminek, gorczyca czy kolendra, archeolodzy znaleźli ślady po amonku rajskim, pieprzu i zielu angielskim, które były dostępne jedynie lepiej sytuowanym. Na talerzach pojawiały się też liczne owoce (gruszki, wiśnie, śliwki, agrest), czasami pochodzące z licznych statków zawijających do Gdańska z towarami orientalnymi – stąd figa, winorośle i orzechy włoskie. Liczne pozostałości warzyw mogą być śladem po zupach, chętnie spożywanych w Gdańsku. Jeżeli chodzi o mięsa, powszechna była wołowina, baranina i wieprzowina. Rycina (możliwe że autorstwa P. Willera), zamieszczona w Historcznym opisie miasta Gdańska R. Curickego, wydanym w 1687 r. Zaznaczony po lewej stronie jest wojskowy odwach, czyli posterunek. Strażnicy i żołnierze rezydujący w tym miejscu odpowiadali nie tylko za Bramę Wyżynną, ale też za pilnowanie porządku publicznego, również w nocy. Po lewej stronie scenka rodzajowa – nieszczęśnik przywiązany do pręgierza i umieszczony na drewnianej platformie karany jest publiczną chłostą, która przyciągnęła sporo ciekawskich. Dieta więźniów była uboższa i często uzależniona od pomocy z zewnątrz, chociaż na nadzorcy spoczywał obowiązek wyżywienia skazanych. Podstawą ich wyżywienia były produkty mączne (owsianki, placki), warzywa i pieczywo. Wysunięto też ponurą teorię: możliwe że więźniowie spożywali mięso psów, co sugerują ślady znalezione na psich czaszkach. Psy były wykorzystywane przez załogę Wieży do pilnowania całego kompleksu; niewykluczone również że szczątki zwierząt są pozostałościa po hyclowskiej działalności kata. Jeżeli jednak rzeczywiście mięso psów było wprowadzone do diety więźniów, działo się tak zapewne w chwilach niedoboru innego pożywienia – podczas głodu, wojny lub zarazy. Obraz Przedbramia odmalowany poezją Wacław Klement Żebracki, czeski uchodźca szukający swojego miejsca na świecie po klęsce Czechów na Białej Górze, po licznych podróżach trafił nad Motławę. Był pod ogromnym wrażeniem miasta, jego bogactwa, architektury i kultury. Pod wpływem swojego zachwytu napisał łaciński poemat Gedanum sive Dantiscum, wydany w 1630 r., który był swoistym poetyckim przewodnikiem po mieście. W swoim dziele Żebracki opisał również Zespół Przedbramia z Katownią i Wieżą Więzienną. W momencie przybycia Żebrackiego do Gdańska, obiekty te dopiero od kilkunastu lat pełniły swoją nową funkcję więzienia, miejsca kaźni i wymierzania kar chłosty. Oto jak opisał swoje wrażenia: Pójdę dalej drogą, która prowadzi do olbrzymiego gmachu. (…) Ale dokąd to ja zachodzę? Tu pod te zamknięcia ciemne, do budynku bez słońca, gdzie trzeba siedzieć dla oczyszczenia się z win, gdzie winnych zamknęły kajdany w odgrodzonym karcerze, słyszę już jęki, słyszę odgłos bicia, ciężki zgrzyt żelaza, wleczone łańcuchy. Przed samym już wejściem wiszą tu liczne narzędzia kar: krzyż, kajdany na ręce, na nogi, sznury dla ochrony, rózgi silne i kije, korbacze dla wymierzania chłosty, noże oprawców, machiny do łamania kości – strasznie na sam już ich widok! Smutek tu na obliczach. Terror i Trwoga przybywają tu Troski, leży nieubłagana Śmierć, trapią tu więzionych zbrodniarzy Zbrodnie. Rozłożyła się tu Żałość z potworami różnymi, co zżerają człowieka, Smutek, Bladość bezkrwista, gnuśna Zawiść, stała towarzyszka nieszczęsnych chorób, Chudość, Lęk, prowadzący do złego Głód, wstrętna nędza. Wszystko to postaci na oko wstrętne, utrapienia dla myśli świadomej złego. Ach, aż mi pot z tego wszystkiego spływa po całym ciele, włosy mi stają ze strachu na głowie. Więc lepiej już odejść stąd, zaprzestać tu swą wędrówkę (…). Widok od strony zachodniej, ok. 1903 na stronę południową, ok 1903 na stronę północną, ok 1903 r. Kolejne informacje – między innymi o wojskowym więzieniu, które znajdowało się w Wieży – znajdą się w drugiej części artykułu, który pojawi się już wkrótce.
Cytaty ze słowem karcer Karcer to maleńkie pomieszczenie o kamiennej podłodze. Dotychczas służył jako przechowalnia ubrań więźniów., źródło: NKJP: Stefan Leder, Witold Leder: Czerwona nić: ze wspomnień i prac rodziny Lederów, 2005Ukarani karcerem więźniowie muszą cały dzień siedzieć na tych żerdziach., źródło: NKJP: Aleksander Sołżenicyn: Archipelag Gułag, 1977Zamknięto ją w malutkim i ciemnym karcerze. Strażnicy zaglądali przez sufit, w nocy zapalali ostre światło, żeby uniemożliwić jej spanie., źródło: NKJP: Zuzanna Kucharska, Kwiat w szkatule, Ozon, 2005[...] Stójki, męczące ćwiczenia, pozbawianie snu, przetrzymywanie w antysanitarnych warunkach, karcery i inne udręki [...]., źródło: NKJP: Cezary Łazarewicz: Raport komisji Mazura, Gazeta Wyborcza, 1999-01-22Stosowano wobec dzieci różne formy represji w celu wymuszenia wydajnej, niewolniczej pracy, od pejcza i pistoletu oraz karceru, aż do utraty życia., źródło: NKJP: Sprawozdanie stenograficzne z obrad Sejmu RP z dnia zaraz po aresztowaniu świat się za bardzo Sutjaginem interesował, przeniesiono go do karceru: półtora metra na dwa, maleńkie okienko pod sufitem, klejąca się od brudu, pełna robactwa podłoga, smród, oświetlenie tak słabe, że czytać nie można, brak stołu [...]., źródło: NKJP: Krystyna Kurczab - Redlich: Musisz być szpiegiem, Dziennik Zachodni, 2006-01-16Bereza, obóz koncentracyjny w dawnych carskich koszarach w województwie poleskim: dziesięć godzin pracy fizycznej o czarnym chlebie, kawie, kaszy i fasoli, pobudka o rano, zakaz rozmów między więźniami, karcer i kary cielesne za byle przewinienie., źródło: NKJP: Portrety, Gazeta Wyborcza, 1994-07-15Zawlekli mnie do niskiego pomieszczenia, zwanego karcerem. Na nogi założyli mi kajdany, a ręce przykuli do kraty. Tak w kucki przesiedziałem kilka godzin [...]., źródło: NKJP: Roman Nacht: Podwójna spirala, 2005Nie podoba mu się traktowanie kotów przez oficerów więc się stawia i pyskuje. Dostaje dziesięć dni karceru., źródło: NKJP: Wojciech Maziarski: Gyula Horn, Gazeta Wyborcza, 1995-03-31[...] Stała budząca grozę żelazna klatka, służąca jako karcer., źródło: NKJP: Andrzej Sapkowski: Narrenturm, 2002Dawni franciszkanie mieli w swoich klasztorach karcery, a za gadulstwo nakładano im drewniane wędzidło na usta., źródło: NKJP: (X): Dawne życie mnicha, Dziennik Polski, 2003-12-05Z powodu zakłócania ciszy nocnej po pijanemu Karol Marks trafił na cały dzień do uniwersyteckiego karceru [...]., źródło: NKJP: (X): Tygodniówka, Dziennik Polski, 2001-07-07[...] Wymyśla jakiś karcer domowy dla naszej ślicznotki − skrzywiłam się z niesmakiem., źródło: NKJP: Barbara Kosmowska: Prowincja, 2002Dość popularnym zabiegiem jest umieszczanie niewdzięcznego pracownika w karcerze. Bez żadnego zajęcia, żadnej pracy, w klitce bez okien., źródło: NKJP: Marek Warecki, Wojciech Warecki: Się uwielbiam, Polityka, 2008-02-09
Odbywanie kary pozbawienia wolności w zakładzie karnym wiąże się z obowiązkiem przestrzegania reguł wynikających nie tylko z ustaw ale także i z regulaminu wewnętrznego danego zakładu karnego. Więzień, który nie przestrzega ustalonych zasad może otrzymać od dyrektora zakładu jedną z licznych kar dyscyplinarnych. Odbywanie kary pozbawienia wolności samo w sobie stanowi dużą niedogodność dla skazanych ze względu na odosobnienie, Utrudniony kontakt z najbliższymi itd. Pobyt w więzieniu może stać się dla skazanego jeszcze bardziej przykry, jeżeli zostanie na niego nałożona jedna z kar dyscyplinarnych. Kary dyscyplinarne stanowią jeden ze sposób wpłynięcia na zachowanie skazanego – innym sposobem są nagrody. Celem kary jest nie tylko utrzymanie dyscypliny i porządku w zakładzie karnym ale także i wywołanie pewnego efektu resocjalizującego u ukaranego. Podobnie jest z nagrodą – jednym z jej celów jest zachęcenie skazanych do przestrzegania porządku panującego w danym zakładzie karnym. Za co więźniowi może zostać wymierzona kara? Przepisy kodeksu karnego wykonawczego nie formułują jednolitego katalogu czynów zabronionych. Art. 142 kkw stanowi, że: skazany podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za zawinione naruszenie nakazów lub zakazów wynikających z ustawy, regulaminu lub innych przepisów wydanych na jej podstawie albo ustalonego w zakładzie karnym lub miejscu pracy porządku. Kara dyscyplinarna może zostać wymierzona więźniowi, który dopuści się naruszenia szeroko rozumianych nakazów, zakazów wynikających z przepisów regulujących zasady odbywania kary pozbawienia wolności. To naruszenie nazywane jest przekroczeniem. Kara dyscyplinarna może zostać wymierzona za naruszenie zakazów wynikających z art. 116a kkw – spożywanie alkoholu, używanie środków odurzających, uprawianie gier hazardowych, robienie sobie i innym więźniom tatuaży, itd. Może też zostać wymierzona za naruszenie przepisu regulaminu, który zakazuje np. opuszczania stołówki w trakcie spożywania posiłku. Podsumowując to zagadnienie, nie sposób wymienić wszystkich przekroczeń, za które skazany może ponieść karę dyscyplinarną – wszystko zależy od regulaminu danego zakładu karnego, który może okazać się łagodny dla więźniów lub surowy. Skazany odpowiada dyscyplinarnie za przekroczenia popełnione w czasie odbywania kary, a więc także ,,na przepustce’’, w czasie rozprawy sądowej , przesłuchania poza więzieniem, konwojowania itd. Jakie kary można wymierzyć skazanemu? Katalog kar określa art. 143 kkw, zgodnie z którym karami dyscyplinarnymi są: nagana; pozbawienie wszystkich lub niektórych niewykorzystanych przez skazanego nagród lub ulg albo zawieszenie ich wykonania, na okres do 3 miesięcy; pozbawienie korzystania z udziału w niektórych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych, z wyjątkiem korzystania z książek i prasy, na okres do 3 miesięcy; pozbawienie możliwości otrzymania paczek żywnościowych, na okres do 3 miesięcy; pozbawienie lub ograniczenie możliwości dokonywania zakupów artykułów żywnościowych lub wyrobów tytoniowych, na okres do 3 miesięcy; udzielanie widzeń w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt z osobą odwiedzającą, na okres do 3 miesięcy; obniżenie przypadającej skazanemu części wynagrodzenia za pracę, nie więcej niż o 25%, na okres do 3 miesięcy; umieszczenie izolatce na okres do 28 dni. Bardzo wyraźnie widać, że katalog kar został ułożony w kolejności od najłagodniejszej do najbardziej dotkliwej dla skazanego. Kar z punktów nr. 4,5 i 8 nie stosuje się wobec kobiet w ciąży, karmiących lub sprawujących opiekę nad własnymi dziećmi w domach matki i dziecka. Umieszczenie więźnia w izolatce może mieć miejsce tylko w przypadku popełnienia przekroczenia naruszającego w poważnym stopniu obowiązującą w zakładzie karnym dyscyplinę i porządek. W czasie przebywania w izolatce więzień nie może: korzystać z widzeń; korzystać ze sprzętu audiowizualnego i komputerowego; bezpośrednio uczestniczyć wspólnie z innymi skazanymi, w nabożeństwach, spotkaniach religijnych i nauce religii; na żądanie skazanego należy mu jednak umożliwić bezpośrednie uczestniczenie w nabożeństwie w warunkach uniemożliwiających mu kontakt z innymi skazanymi; brać udział w zajęciach kulturalno-oświatowych, z zakresu kultury fizycznej i sportu, z wyjątkiem korzystania z książek i prasy; dokonywać zakupów artykułów żywnościowych i wyrobów tytoniowych; uczestniczyć w nauczaniu i zatrudnieniu poza celą; korzystać z własnej odzieży, obuwia oraz wyrobów tytoniowych. Zasady wymierzania kar dyscyplinarnych Kary dyscyplinarne z wymierza dyrektor zakładu karnego, a inne kary również osoba przez niego upoważniona. Przy wymierzaniu kar dyscyplinarnych należy kierować się określonymi dyrektywami – dokładny opis zasad wykonywania kar dyscyplinarnych znajdą państwo w niżej wskazanym artykule. Opracowano na podstawie: Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny wykonawczy ( z 2017 r. poz. 665 z późn. zm.)